W 80 skarpetek…

To jest z mojej strony lekkie szaleństwo, ale dzięki takim decyzjom dziewiarskie życie jest ciekawsze.
Kilka lat temu dostałam od kobiety o wielkim sercu trzy włoskie magazyny – „W 80 skarpet dookoła świata” – z wzorami na skarpetki ze wszystkich możliwych krajów i regionów globu. Leżały, przeglądałam, zachwycałam się i zawsze był jeden problem – które wybrać do dziergania? I kilkanaście dni temu mnie oświeciło – nigdy nie wybiorę tej jednej pary do zrobienia! Zresztą po co. Trzeba wydziergać wszystkie! Takie wyzwanie na jakieś dwa lata… może trzy.
Przeliczyłam (wyrzucając malutkie skarpetki dziecięce i powtarzające się schematy w wersji dla niej i dla niego, różniące się tylko rozmiarem) i wyszło mi, że mam przed sobą 75 powodów do radosnego tworzenia.
Na pierwszy ogień poszła para z Islandii – prosta, ale na dzień dobry musiałam się nauczyć czytać schematy, idealnie przygotowane i bardzo czytelne, ale jednocześnie dość specyficzne i wymagające chwili oswojenia (za to po oswojeniu doceniam ich genialność).
Od razu założyłam, że będę zmieniać kolory dowolnie, ale nie będę zupełnie ingerować we wzory, tu będę się wiernie trzymać oryginału.
Dawno nie dziergałam skarpetek i zapomniałam, ile to radości i jak szybko powstają. I tak oto prezentuję Skarpetki Islandzkie Para 1/75, wydziergane z DROPS Nord (01) i zachomikowanych w szafie resztek DROPS Fabel (604). Przy okazji dowiedziałam się, że najprostsza pięta nazywa się „bumerangiem” i musiałam szybko odkryć, co oznacza „maglia doppia” i czemu, to, co pokazuje YT, to nie to, co jest mi potrzebne.
Kolejne też będą z krainy chłodu, z Antarktydy i już się cieszę, bo będzie dużo żakardu, bardzo dużo i inna pięta.
Wasza zaskarpetkowana Aga M. – Intensywnie Kreatywna
2 komentarze
Zostaw komentarz
Musisz się zalogować żeby opublikować komentarz.
Skarpetki petarda! Ciekawam kolejnych.
Ps. Tak się właśnie zastanawiam, dlaczego w moim dotychczasowym dziewiarskim życiu nie popełniłam ani jednej pary skarpet?? 🤔
Może czas sprawdzić, czy skarpetki będą się miło dziergały 🙂
pozdrawiam Aga M.