Technika Roositud – piórnik

Technika Roositud to bardzo ciekawa wariacja na temat… żakardu, ale nie do końca.
Według wskazówek, które znajdziecie w tym wpisie i na filmach można wyprodukować piórnik, kosmetyczkę, etui na szydełka, pokrowiec na czytniki czy ipada, czyli opakowania wszelakie.
To jest taki projekt, który doskonale nadaje się do wykorzystania resztek! Tym bardziej, że kwestie grubości i składu włóczek pozwalają na pewną dowolność.
Potrzebne będą:
– Włóczka podstawowa – Ilość będzie zależała od tego, co zechcecie stworzyć, ale o ile nie będzie to opakowanie na laptopa-giganta, to od 50 do 100 gram wystarczy na wszystkie szaleństwa. Warunkiem jest, że wybieracie z nitek grubszych (okolice 300 metrów w 100 gramach, ale to podaję bardzo orientacyjnie). Skład również dowolny, ale szukajcie wśród tego, co daje zwartą, elastyczną dzianinę.
– Włóczka dodatkowa w dwóch kolorach do „zaplecenia” ozdobnych „łotewskich warkoczy” (na zdjęciu mojego opakowania to ten zielono-żółty element). Nie potrzeba jej zbyt wiele, w moim przypadku robię z niej maksymalnie 6 okrążeń. Tutaj grubość ma znaczenie! Te dwie włóczki muszą być identycznej grubości wobec siebie i bardzo podobne do włóczki podstawowej. Mogą być od niej nieco grubsze, ale za żadne skarby nie mogą być cieńsze, bo wtedy warkocz nam wyjdzie brzydki i nie „wybije się na plan pierwszy”. Tej samej włóczki możemy też użyć do wydziergania dodatkowych pasków koloru, o ile będziemy mieć taką fanaberię.
– Włóczka dodatkowa do techniki roositud (czyli moje czerwone kwiatki). Tutaj mamy dwa wyjścia. Albo szukamy włóczki znacznie grubszej od włóczki podstawowej. Albo – wersja mniej problematyczna – łapiemy, co nam się kolorystycznie podoba i będziemy nitkę składać podwójnie lub potrójnie.
– Opcjonalnie, jeśli ktoś też chce folklorystyczne kwiatki – można przygotować duże koraliki, które wrobimy w kwiecie, tworząc wyraźny środek. Uwaga! Wybierajcie korale (a nie malutkie koraliki) z dużymi dziurkami, bo mamy dość grubą włóczkę. Ich ilość zależy od ilości dzierganych kwiatków – u mnie sześć.
– Zamek błyskawiczny – jeśli ktoś chce mieć opakowanie zamykane. Dowolny, najlepiej kolorowy i zwykły a nie kryty.
– Druty z żyłką – Ponieważ będziemy tworzyć techniką magic loop, to zaopatrzcie się w druty z dłuuuga żyłką (60-80cm, zależnie od obwodu Waszego opakowania, lepiej więcej niż za krótko). Grubość drutów musicie dostosować do Waszej włóczki podstawowej, żeby powstawała dzianina zwarta i bez dziur.
– Dodatkowo przyda się kawałek cienkiego i miękkiego materiału na podszewkę. Technika roositud powoduje, że po lewej stronie robótki jest całe mnóstwo nitek, o które wszystko się będzie zaczepiać. Podszewka jest w zasadzie obowiązkowa.
– Akcesoria dodatkowe – czyli szydełko, w tym cienkie szydełko lub inny przyrząd do wrabiania koralików, nożyczki, centymetr, igła do szycia włóczką i cienka do szycia ręcznego.
– Wzór – u mnie to kwiatki, ale nie musicie być folklorystyczne, ani nawet nowocześnie kwieciste. Możecie poszukać każdego wzoru dwukolorowego żakardu, który się Wam podoba – geometria, fauna i flora, abstrakcje kompletne. Sugeruję tylko, by był to jakiś „drobny” wzorek, czyli, żeby odstępy zmiany koloru to było maksymalnie 5-7 oczek. Inaczej trudno będzie na początku opanować napięcie kolorowej nitki.
Poniżej jest schemat, który pokazuje ułożenie wzorów:
Najpierw zaczynanie robótki i plecenie łotewskich warkoczy.
A w drugiej części technika Roositud.
A w ostatnim filmie mamy krótki wykład o szydełkowym wykończeniu góry. Następnie pokazane jest wszywanie zamka błyskawicznego do tego typu robótek – najprostszym sposobem świata, który zawsze daje dobre efekty. W końcu macie kilka słów o podszewce.