Szydełko tunezyjskie – kurs dla początkujących

Szydełkowanie w wersji tunezyjskiej nie jest trudne! A daje niesamowite możliwości twórcze. W Polsce może mało popularne, ale czas to zmienić! Dlatego dzisiaj przypominamy kurs podstawowy szydełka tunezyjskiego, który szybko nauczy Was nie tylko podstawowego splotu, ale także dodawania i odejmowania oczek oraz pracy z kilkoma kolorami włóczek.
CZĘŚĆ PIERWSZA – TUNEZYJSKIE PODSTAWY
Szydełko tunezyjskie w dłoń i zaczynamy się zaprzyjaźniać.
Co nas czeka w części pierwszej?
Po pierwsze wyjaśnienie, jak wyglądają szydełka tunezyjskie i do czego służą. Czym charakteryzuje się robótka wykonana na takim szydełku i co z tego wynika, czyli co nam tunezyjsko wyjdzie, a co może się okazać wielką porażką. I pewnie jeszcze trochę teoretycznych opowieści, między innymi o włóczkach do takich robótek.
A praktycznie nauczymy się ładnie zaczynać robótkę i poznamy najprostszy, ale bardzo efektowny splot. A przede wszystkim postaram się wyjaśnić, dlaczego brzegi falują, a nie powinny i skąd mogą wynikać skosy, których wcale nie chcemy.
Po tej części jesteśmy w stanie wykonać szal, szalik, jednokolorową poszewkę na poduszkę, a nawet kocyk z ciekawej, melanżowej włóczki! Czyli całkiem sporo.
CZĘŚĆ DRUGA – POSZERZAMY I ZWĘŻAMY
W części drugiej zajmiemy się poszerzaniem i zwężaniem, czyli umiejętnościami, które pozwalają na robienie bardziej skomplikowanych kształtów, na przykład reglanowego swetra lub chusty.
Przy okazji na zdjęciu powyżej widać próbkę, która powstawała jako efekt części pierwszej i jak widać sposób robienia oczek brzegowych daje równe brzegi, które nie próbują zamienić się w fale Dunaju i dzięki któremu wszędzie powstaje łańcuszek.
CZĘŚĆ TRZECIA – KOLORY
Czas na kolorowe szydełkowanie. Zajmiemy się paskami w wersji ślicznej i wersji lekko zwariowanej. A w drugiej części filmu kolorami w dowolnych kształtach, czyli takim ich układaniem, które pozwala na wyszydełkowanie dowolnych projektów, łącznie z dość skomplikowanymi.
I jeszcze jedna wskazówka, która może się przydać, a o której zapomniałam wyraźnie powiedzieć na filmie. Kiedy zmieniacie kolor, to pamiętajcie o delikatnym dociągnięciu nitek, żeby nie zostawały dziury w miejscu łączenia. Delikatnym, ponieważ nie można ściągnąć dzianiny, z wyczuciem, żeby zniknęły ewentualne dziurki.
Czy ja lubię szydełkowe tunezyjskie dzianiny? Uwielbiam! Ponieważ przypominają coś tkanego, są mięsiste i nawet nieciekawa włóczka, która na drutach ułożyłaby się w mało intrygujące ciapki i paski w wersji tunezyjskiej staje się ekscytującym układem kwadracików i pionowych kreseczek, na pewno zwracającym na siebie uwagę i prowokującym pytania – „A jak to jest zrobione?”.
Dobrej zabawy!
Wasza Aga M. – Intensywnie Kreatywna