Spacerem przez sweter z zamkiem błyskawicznym

Data publikacji: 10 października 2023|Kategoria: wzory|Tagi: , , , , |Czas czytania: 9 min|

Zaczynamy przygotowania do produkcji rozpinanego swetra, z żakardem, kapturem i jeszcze zamkiem błyskawicznym jako zapięciem, czyli Razem-Zamkowy z wszelkimi fajerwerkami.

Co nam będzie potrzebne?

1. Wzór żakardu, na który mamy ochotę. Może to być dowolny wzór, który Wam się spodoba i będzie miał taką wysokość, że wpasuje się w przód swetra na wysokość. Można też wzór zaprojektować samodzielnie!

2. Włóczka. Tutaj macie pełną dowolność. Można dziergać precyzyjnie z cienkiej włóczki, wtedy żakardowe wzory wyjdą jak marzenie (włóczki o około 400 m w 100 g). Można z nieco grubszych. A można nawet z dość grubych (ok. 200 m a nawet 150 m w 100 g), wtedy wzory będą mniej precyzyjne, bardziej „siermiężne”, ale wcale nie znaczy, że mniej urokliwe w swojej skandynawskiej naturze. Można wybrać coś melanżowego. Można wybrać jednolite. Ważne, żeby wszystkie wybrane kolory były „z tej samej parafii”, czyli najlepiej, żeby był to ten sam rodzaj włóczki. Jeśli chcecie mieszać rodzaje, to upewnijcie się, że ich grubość jest identyczna, bo przecież będziemy żakardować.

Co się sprawdzi? Włóczki sprężyste będą lepsze, czyli takie, które mają w sobie wełnę, merino, alpakę. Akryl i jego mieszanki też się tu doskonale spiszą. Bawełna i inne mało elastyczne nitki? Napiszę tak. Jeżeli zrobiona próbka żakardu wygląda tak, że Wam się podoba – proszę bardzo! Będzie się trochę ciężej żakardowało, żeby dzianina wyglądała idealnie, ale wiecie doskonale, że ja rzadko piszę, żeby nawet nie próbować iść tą drogą.

Ilości… Tu jest pewien problem, ponieważ wszystko zależy od tego, jaki rozmiar chcecie stworzyć i czy z kapturem, czy bez. Tak standardowo rozpinane swetry z kapturem pochłaniają w większych rozmiarach około 2500 metrów wełny. Ponad 3000 metrów, jeśli ktoś planuje spory kaptur i żakard także na plecach.

Filmowo będzie powstawał sweter z szerokim pasem żakardu tylko z przodu, czyli przygotowuję sobie na moje gabaryty ze sporym zapasem około 1600-1700 metrów podstawowego koloru. 500 – 600 metrów ciemnego na wykończenia i żakard (u mnie będzie tylko z przodu i na rękawach, nie będę go dziergać na plecach) i jakieś 300 metrów jasnego na uzupełnienie żakardowego wzoru. Czyli razem około 2500 metrów. Przy czym planuję średniej wielkości kaptur, żadnych kieszeni i całość do połowy bioder, czyli nie za długa.

To jeszcze dane techniczne gotowej wersji mojego swetra. Inspiracją wizualną był sweter Lurleen autorstwa Rity C. Taylor. Dziergany z Merino Extra Fine na drutach 3.50, ściągacze na 2.75. Poszło razem 820 gramów, czyli nieco ponad 1700 metrów na rozmiar w okolicach 42.

3. Druty. Będziemy dziergać melanże, więc dobieramy taki rozmiar drutów, żeby dzianina wychodziła nam bez dziur, zwarta, ale nie sztywna.

4. Drobiazgi. Markery w bliżej nieokreślonych jeszcze ilościach, nożyczki, szydełko, resztki włóczki nadającej się na prowizoryczne szydełkowe łańcuszki, bo przecież bez nich się nie obejdzie.

5. Zamek błyskawiczny. Tutaj są dwie kwestie, o których trzeba pamiętać przy jego wybieraniu… nawet trzy. Po pierwsze prosimy w pasmanterii lub wybieramy w internecie tak zwany zamek rozdzielczy (widziałam też w opisie rozdzielny), nazwa mniej ważna, ważne, żeby nam się zamek dzielił na dwie połowy i nie miał na końcu połączenia na stałe. Druga kwestia – ciężar tego zamka. Lekki, jak najlżejszy! Żadne metalowe, mosiężne itp. o wadze łańcucha z kulą u nogi razem. Wybieramy raczej leciutkie zamki plastikowe, mogą być ozdobne. To jest zamek do swetra z dzianiny, jeśli sobie zafundujemy ciężki metalowy zamek błyskawiczny, to obciążymy brzegi i będą nam smętnie zwisać i jeszcze wyciągać i deformować całość. Po trzecie długość. Jeśli kupujemy zamek, który można skrócić od góry, to kupujemy go z zapasem „długościowym”. Najlepszym jednak momentem na zakup zamka do swetra jest chwila, kiedy sweter jest już gotowy, uprany, uformowany i suchy. Wtedy ma swoją ostateczną formę, można mierzyć i zakupić zapięcie, które nagle nie okaże się za krótkie.

6. Alternatywne zapięcia. Oczywiście można myśleć i o nich, czyli o guzikach. Nie ma przeciwwskazań, nie musi to być zamek błyskawiczny.

Pierwsza część jest z mojej strony bardzo przewrotna – ja trochę pogadam, a później i Wy, i ja będziemy dziergać wielką, jednokolorową płachtę samymi prawymi.

Jeżeli ktoś dziergał razem z nami Kieszeniowca w dowolnej wersji, to jest doskonale teoretycznie przygotowany do początku dziergania – próbek, przeliczeń, ewentualnego taliowania, zaczynania w dziwnym miejscu, prowizorycznego łańcuszka itd. Jeżeli ktoś Kieszeniowca nie dziergał, to sugeruję rozpoczęcie tej Razemrobionej przygody od poczytania i obejrzenia wpisu z pierwszą częścią tamtego swetra, gdzie wszystko było pokazywane kroczek po kroczku. O co chodzi z próbką, przeliczeniem centymetrów na oczka, miejscem rozpoczęcia, co to jest taliowanie i jak je zrobić, jak zacząć na prowizorycznym szydełkowym łańcuszku.

Znowu zaczynamy mniej więcej od linii łączenia ściągacza z gładką częścią swetra na dole – doskonale wiecie, że to nam da na końcu możliwość dostosowania długości do naszej sylwetki i potrzeb albo do ilości włóczki. Dziergamy od tej linii w kierunku pachy. Tym razem robótka nie jest „na okrągło”, w okrążeniach. Dziergamy płasko, czyli w rzędach. Rządek prawymi, rządek lewymi. Uwaga!!! Zdecydujcie, jak chcecie przerabiać oczka brzegowe. Ja jak zwykle tak, jak w chustach. Ale można dowolnie – tak jak jesteście przyzwyczajone. Oby w całej robótce identycznie.

Gdzie się zatrzymamy, to zależy od umiejscowienia żakardu w górnej części swetra. Jeśli planujemy dość wąski pasek żakardu, to dziergamy do pachy (a żakard będzie powyżej podkroju). Jeśli mamy ochotę na wysoki, wielki żakardowy wzór, to zapewne trzeba się będzie zatrzymać wcześniej, przed podkrojem pachy. Jak to sobie obliczyć i umiejscowić – na filmie. Jeżeli ktoś ma kłopoty z pomiarami i decyzjami po machaniu centymetrem na sobie, przed lustrem, to sugeruję wzięcie swetra lub bluzki, która ma dobrą długość i głębokość podkroju pachy, zaznaczenie agrafkami, przymiarkę i dopiero wtedy decydowanie, gdzie ma być żakard i jakie długości poszczególnych części.

Teraz zajmiemy się początkiem żakardu i podkrojami pach.

Mamy cztery możliwe wersje żakardowania. Zdobimy tylko przody i zaczynamy pod linią podkroju pachy (to jest moja filmowa wersja). Zaczynamy poniżej podkroju pachy, kiedy jeszcze mamy wszystkie oczka na drutach, ale żakardujemy od brzegu do brzegu. Można też zacząć, kiedy podkrój pachy już istnieje i żakardować tylko na przodach lub w czwartej wersji – od brzegu do brzegu.

Każda z nich wymaga nieco innego podejścia do określenia, jak wpasować wzór w ilość oczek na drutach. O tym na filmie.

Drugi wybór, jaki nas czeka, to kwestia sposobu wrabiania rękawa. Mamy trzy wersje. Pierwsza to bardzo płytki podkrój pachy i oczka nabierane prosto na tej linii podkroju. Sposób najprostszy. Sposób najbardziej wymyślny i dający rękaw elegancki i dopasowany, to zrobienie pełnej główki. Trzeci to trochę wersja pośrednia – podkrój pachy będzie nieco głębszy, ale nie będziemy walczyć o śliczne łuki, a rękaw wrobimy od góry, ale bez pięknej główki, tylko walcząc o to, żeby nie zrobiły nam się „buły” pod pachami. I ten trzeci – pośredni sposób będzie na filmie. O pierwszym sposobie poopowiadam. Oczywiście można też rękawy zrobić od dołu i przyszyć. Ja będę opowiadać o robieniu od góry, ale nie każdy lubi.

Czym się teraz zajmujemy?

– Podkrojem dekoltu (Uwaga – przygotowywanym pod kaptur! Gdyby ktoś chciał zwykły półokrągły podkrój, to należy go pogłębić, poszerzyć i odejmować oczka bardziej tworząc łuk.)

– Podniesieniem linii ramion (Po co, kiedy, dlaczego warto – wszystko na filmie. Wykorzystanie rzędów skróconych też pokazane jest na filmie.)

– Połączeniem ramion przodu i tyłu (Tutaj technika łączenia jest dowolna.)

– Dla wszystkich informacja o tym, że można kończyć dół. O pomysłach na niego – na filmie.

– Dla mocno niecierpliwych szybka podpowiedź, jak nabrać oczka na kaptur. Ale cały film o tym jest też poniżej.

– Kaptur – ponieważ był cały kurs dziergania kaptura, to poniżej odsyłam Was do odpowiedniego wpisu. Nie będziemy dziergać go wspólnie, filmowo, bo to by była powtórka z kapturowej rozrywki. Dziergamy kaptur bez plisy brzegowej! Ta będzie wyprodukowana na końcu, razem z plisą do zapięcia. Kurs znajdziecie tutaj.

I film o początku kaptura.

O jednej rzeczy wspomniałam, ale może nie podkreśliłam jej zbyt mocno w trakcie pokazywania, więc zrobię to tutaj – pamiętajcie, że oczka na kaptur muszą być nabrane idealnie symetrycznie względem środka tyłu! Liczba oczek musi być identyczna w obu częściach, co do oczka! Żeby połówki kaptura (prawa i lewa) wyszły równe i dało się kaptur na końcu zszyć.

Część czwarta i tak naprawdę ostatnia „druciana”. Film dość długi, a w nim kwestie związane z rękawami i plisą zapięcia.

Nie ma jednego, idealnego sposobu na wszycie zamka do swetra. Są osoby, które na samo wspomnienie, że mają zamek wszyć, oddalą się w zorganizowanym pośpiechu, z okrzykami oburzenia na ustach. Przyznaję, wszywanie zamków do swetrów to również nie moja ulubiona dyscyplina dziewiarska. Ale nie uciekam z wrzaskiem. Raczej wychodzę z założenia, że trzeba spokojnie, powoli i bardzo precyzyjnie.

Na filmie macie pokazane moje podejście do wszywania. Takie w wersji „extra”, łącznie z podszywaniem lewej strony dodatkową, ozdobną taśmą. Film pokazuje cały proces małymi kawałkami.

Miłego dziergania!

Zostaw komentarz