Powrót Malabrigo

Data publikacji: 7 lipca 2021|Kategoria: Dostawa|Tagi: , , , |Czas czytania: 1,3 min|

Malabrigo jest już po przeprowadzce i powoli zapełnia swoje nowe magazyny, a my powoli zapełniamy nasze półki. Na pierwszy ogień poszedł Malabrigo Sock i Arroyo (w kolejnej dostawie zapewne będzie Rios i Silkpaca, ale jeszcze nie zapadła decyzja, kiedy dokładnie, możliwe, że na przełomie lipca i sierpnia, a później sukcesywnie to, co będzie dojeżdżało do nowego europejskiego magazynu, bo na razie Malabrigo skupiło się na tym, co najpopularniejsze).

Na pewno zauważycie, że inaczej wyglądają zdjęcia motków. Zawsze były one robione na bieżąco, prezentując motki z tej konkretnej dostawy, która właśnie do nas trafiała. Teraz jednak pokazujemy nie fragment jednego, ale „tapetę” z większej ilości motków, co lepiej oddaje, jak wygląda tym razem farbowanie konkretnego koloru. I tu napiszę coś, co miłośnicy Malabrigo doskonale wiedzą, ale nigdy dość powtarzania – Malabrigo farbuje swoje motki „fantazyjnie” i nie chodzi tu o kwestie szalonego łączenia kolorów (chociaż to też), ale o to, że konkretny kolor raz jest na przykład żółto-fioletowy, a w kolejnej dostawie dokładnie ten sam kolor jest pomarańczowo-różowy. Nazwa ta sama, ale wygląd zupełnie inny. Dlatego nigdy nie korzystaliśmy ze zdjęć producenta, a od zawsze były one robione na bieżąco, ale teraz powinny jeszcze lepiej pokazywać, jak wygląda kolor, który jest u nas na stanie w danym momencie.

Wasz Andrzej M.

2 komentarze

  1. hahnoma 8 lipca 2021 at 17:13

    Dobra wiadomość. Mój udzierg z niespodzianki Arroyo powstaje w cieniu obawy, czy aby wystarczy. Teraz obawę mogę kopniakiem wysłać na orbitę okołoziemską i wziąć się szparko za dzierganie 🙂

    • ik 8 lipca 2021 at 18:54

      Na szczęście Arroyo jest na tyle popularne, że jako pierwsze pojawiło się tym nowym, europejskim magazynie, więc bez obaw można dziergać 🙂
      pozdrawiam Andrzej M.

Zostaw komentarz