Powiedz, Aga, czy Estońska…

Jakie pytania zadajecie najczęściej na temat Estońskiej Wełny Artystycznej? Dzisiejszy wpis odpowie na te najpopularniejsze.
***
Czy Estońska gryzie?
To jest naprawdę najpopularniejsze pytanie o Estonkę. Odpowiedź brzmi – gryzie! Estońska Artystyczna powstaje z czystej owczej wełny, a producent stawia sobie za punkt honoru dbanie o to, żeby pozostawała ona jak najbardziej nieprzetworzona i nie traktuje jej całym morzem chemii. Dlatego ta wełna gryzie i osoby bardzo wrażliwe nie będą w stanie jej nosić jako chust, szali czy swetrów, ale warto sprawdzić, czy nie da się nosić skarpetek.
***
Czy można zrobić coś, żeby gryzła mniej, bo kolory jednak zachwycają?
Można spróbować dwóch sposobów. Po pierwsze dać płyn do zmiękczania tkanin do prania (w niewielkiej ilości), co nieco pomaga. Po drugie dodać do samej Estońskiej coś kudłatego, Kid-Silk (najlepiej podwójna nitka, żeby włoska było więcej) lub Brushed Alpaca Silk. Wtedy macie dodatkowy kolor, ale całość staje się znacznie przyjemniejsza dla skóry. Kiedy robicie z dodatkową włóczką z włoskiem, to nie używajcie już płynów do zmiękczania, bo kudłate włóczki ich nie lubią, bo sklejają im włoski.
***
Czy łącząc motki będę miała gładkie przejście? Czy będę musiała ciąć nitkę, żeby znaleźć ten sam kolor?
Estońska jest tak zwijana, że każdy motek zaczyna się i kończy tym samym odcieniem (stąd ich przedziwne gramatury). Jeżeli łączymy końcówkę motka z oryginalnym początkiem, to kolor będzie się zgadzał.
***
Czy Estońska nadaje się na skarpetki?
Tak. Estońska 8/2, czyli grubsza wersja nadaje się bez dwóch zdań, sama takie mam. Co do Estońskiej cieńszej, czyli 8/1, to tutaj bym się zastanowiła, bo to jednak cienka włóczka i jeśli już ktoś się na nią uprze, to sugeruję raczej zrobienie skarpetek żakardowych. Ale nie trzeba się upierać, bo każdy kolor występuje w obu grubościach.
***
Czy Estońska śmierdzi owcą?
Ja bym nie użyła słowa śmierdzi, bo mnie ten zapach nie przeszkadza, ale tak, Estońska wydziela intensywny zapach owcy, nawet w suchych, oryginalnych motkach. Przy pierwszym praniu ten zapach będzie bardzo intensywny, więc radzę suszyć przy otwartych oknach, ale jeśli użyjecie ładnie pachnącego płynu do prania lub płukania, to ten ładny zapach będzie dominował po suszeniu. Kolejne pranie znowu spowoduje, że mokra dzianina będzie „owcza”, a po wyschnięciu powinno być już bez żadnego zapachu.
***
Dlaczego znajduję we włóczce kawałki siana?
Bo to wełna, która nie przechodzi przez takie fabryczne sposoby na jej czyszczenie i pranie. Jest oczywiście prana i oczyszczana z drobinek, śmieci, siana, itp., ale zdarza się, że fragment z łąki się zapląta, co świadczy tylko o tym, że to naturalne motki. Wystarczy taki kawałeczek delikatnie wyciągnąć spomiędzy włókiem. Oczywiście to nie jest tak, że znajdziecie w motku pół łąki, ale może się zdarzyć kawałek estońskiego pastwiska.
***
Czym się różni 8/1 od 8/2?
To są oznaczenia grubości. Pierwsza cyfra oznacza grubość pojedynczego włókna, a druga, ile takich włókien jest razem skręconych. Czyli 8/1 to cieńsza wersja, a 8/2 grubsza i widać tam dwie skręcone ze sobą nitki.
***
Czy Estońska jest równa na całej długości?
Estońska nie jest produkowana na wielkich, fabrycznych liniach produkcyjnych, gdzie wszystko jest „pod linijkę”, to raczej produkcja manufakturowa. Dlatego włóczka ma nierówności. W cieńszej wersji widać je bardziej. W wersji grubszej, gdzie są skręcone dwie nitki, nierówności pojedynczej nitki się wyrównują i daje ona znacznie równiejszą wełnę.
***
Czy Estońska farbuje?
Zdarzyło mi się łączyć bardzo kontrastowe kolory i nic nie farbowało. Ale żeby być uczciwą, to raz jeden jedyny czarny motek „puścił farbę”. Żeby temu zapobiec pamiętajcie o praniu w chłodnej wodzie, kiedy robicie to po raz pierwszy, żeby sprawdzić, co się dzieje i zminimalizować ewentualnie farbowanie. Jeśli macie podejrzenia, że włóczka może zafarbować (każda, nie tylko Estońska), to wystarczy obciąć kilkanaście centymetrów, nalać do szklanki ciepłej (nie gorącej) wody i włożyć tam nitkę, nieco ją miętosząc. Jeśli farbuje, to zobaczycie to od razu.
***
Czy cienka Estońska może się zerwać?
Szczerze pisząc, nie zdarzyło mi się ani razu, ani w czasie zwijania, ani robienia. Owszem Estońska 8/1 ma miejsca, gdzie jest cieniutka jak maszynowa nitka, ale jeśli traktuje się ją delikatnie, bez gwałtownego, bardzo silnego szarpania, to można spokojnie robić, bez obaw, że się potem zerwie już w robótce. Wiem, że są osoby, które te najcieńsze miejsca wycinają, ale ja tak nigdy nie robię, bo one wcale nie są takie delikatne, a nie mam ochoty na dodawanie niepotrzebnych supełków.
***
Czy tkałaś z Estońskiej?
Tak. Estońska w wersji 8/1, czyli cieńsza nadaje się jako wątek i tkałam tylko nią i motkami Estońskiej w połączeniu z innymi włóczkami. Jako osnowa sprawdzi się raczej grubsza wersja 8/2, bo jest wytrzymalsza. Ale i tu trzeba uważać. Raczej nie tkałabym nią na krosnach ze sztywną siatką, gdzie plastikowa siatka bardzo trze po nitkach osnowy.
***
Czy przejścia w Estońskiej są płynne?
Chyba jedne z najpłynniejszych wśród włóczek, które znam. Gradient jest bardzo płynny, a przejścia idealne nawet przy kontrastowych kolorach w motku.
***
Czy Estońska się dobrze blokuje?
Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest pojęcie blokowania – to rozłożenie wilgotnej robótki na płaskiej powierzchni, ewentualne nadanie jej kształtu tylko ją układając lub naciągając przy pomocy szpilek, drutów do blokowania czy specjalnych blokerów (grzebienie z większą ilością szpilek na raz, żeby nie wpinać po jednej). Jeśli tak zblokowana chusta, szal, sweter zachowuje nadany kształt po wyschnięciu, to znaczy, że włóczka dobrze się blokuje. Jeśli wraca do kształtu sprzed prania, to się nie blokuje. Estońska jest czystą owczą wełną i blokuje się jak złoto. Oznacza to, że można zrobić na przykład nieco mniejszą chustę i ją naciągnąć przy suszeniu.
***
Czy Estońska jest naprawdę z Estonii?
Estońska jest naprawdę produkowana w Estonii, w małej miejscowości Raasiku. Wełna pochodzi od estońskich owiec, ale sprowadzają też surową wełnę ze Szwecji, Nowej Zelandii, Australii.
***
Co znaczy Solid i Natural w nazwach?
Estońska jest produkowana w trzech rodzajach. Najpopularniejsza jest Artystyczna, czyli motki gradientowe. Solid to motki jednokolorowe, farbowane na zielenie, pomarańcze, niebieskości itd. Natomiast Natural to odcienie, które odpowiadają naturalnym barwom owczej wełny, czyli beże, ecru i szarości. Wszystkie te rodzaje mogą być ze sobą łączone w ramach jednej grubości.
***
I jeszcze jedna uwaga ode mnie – Estońska, Kauni i podróbki z Allegro. Estońska i Kauni produkowane są w Estonii, ale przez innych producentów (są też ich litewskie czy łotewskie odpowiedniki), chociaż farbowania są podobne, grubości też, skład również. Estońska jest zawsze sprzedawana w formie precelków, Kauni jest przewinięte jak ze zwijarki. Nie podejmuję się ich dokładnie porównać, bo miałam za mało do czynienia z Kauni. Natomiast uczulam Was na „estońskie lub Kauni” prosto z Allegro czy innych platform sprzedażowych. Można się paskudnie naciąć i kupić coś, co kolorami przypomina te markowe motki, ale jakość to jakiś żart. Rwą się w rękach, są bardzo nierówne, a na dodatek w procesie przędzenia ktoś przesadza i są takie fragmenty, które są skręcone tak mocno, że przypominają sprężynki, a obok jest kawałek zupełnie bez skrętu i się rozłazi.
***
Jeśli macie ochotę na prostą chustę z Estońskiej, to zajrzyjcie TUTAJ, a jeśli na nieco bardziej ażurowy szal – TUTAJ.
***
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to możecie zadać je w komentarzach pod wpisem i zawsze na instagramowym profilu Sklep-IKu.
Wasza Aga M. – Intensywnie Kreatywna