Ile, ile, ile?

Dziś w ramach przypominania wpisów archiwalnych sięgamy po wpis ze strony IK, który warto pokazać ponownie – wpis podpowiadający, jak sprytnie radzić sobie z poszukiwaniem odpowiedzi na tak często stawiane pytanie: „Ile włóczki potrzebuję na…?”.
****************************************
Każda dziewiarka staje przed pytaniem: „Ile?” Ile włóczki potrzebuję na wymarzony sweterek/bluzkę/szal/tunikę/torbę/chustę (niczego nie skreślać 🙂 )?
Osoby bardzo początkujące w takiej sytuacji potrafią wpaść w panikę. Mało tego – mają przekonanie, że „każda inna dziergająca to by wiedziała, a ja nie wiem, buuuuuuuuu…”.
To najpierw obalmy mity – żadna dziewiarka nie ma wrodzonej umiejętności rzucania okiem i oceniania, ile potrzeba z dokładnością do pół motka. A jeśli taka jest, to należy się zastanowić, czy może jednak nie ma wśród nas obcych z dalekich planet.
Owszem są osoby, które potrafią powiedzieć, że na ten sweter, takim wzorem, na takich drutach i w takim rozmiarze, to potrzeba 600 gramów, z zapasem 650. Ale to nie wrodzony licznik zadziałał! To doświadczenie! Jak się takich i podobnych robótek ma za sobą dziesiątki, to się człowiek uczy. Jak się ma 10 lat intensywnego dziergania za sobą i na dodatek przeróżne motki przeszły przez nasze ręce, to można „oceniać na oko”, przy czym to oko, to nic innego jak nasza nagromadzona w rękach i głowie wiedza.
Ale! To nie znaczy, że osoba nawet najbardziej początkująca nie może sobie sama policzyć, choćby w przybliżeniu, czy na sukienkę z czegoś cienkiego w rozmiarze XL potrzeba 300 gramów czy raczej bliżej 700. Jak? Szukając rzeczy podobnych.
To proszę bardzo przykład. Andrzej chce sweter zwyklak z bardzo grubej wełny (takiej 100 metrów w 100 gramach mniej więcej). Wiem, że będę się posługiwać drutami 7.00 – 8.00. Rozmiar w okolicach L, bo coś się pod spód musi zmieścić.
To ja spokojnie szukam wśród włóczek DROPSa włóczki, która ma mniej więcej takie parametry (pamiętajcie, że oni podają metry w motku, to sobie je trzeba pomnożyć razy 2 dla motków 50g i razy 4 dla motków 25g). Wychodzi mi, że Andes to jest dobry odpowiednik (96m/100gr). Tuż pod technicznym opisem włóczki jest link do wzorów, które można z niej wyprodukować. I szukam, czy przypadkiem nie ma tam męskiego swetra – jest na przykład taki. To szukam rozmiaru L (który jest zazwyczaj trzeci) i w nieco niżej ilości włóczki (też trzecia pozycja w kolejności) – 1100 gramów. Ale! Sweter na zdjęciu ma warkocze i golf, a mój jest planowany bez obu fajerwerków. Warkocze włóczkę żrą, jakieś 10% mogę od podanej ilości odjąć. Czyli wiem, że bezpieczna będę i Ślubny nie będzie miał rękawów 3/4, jeśli kupię kilogram.
Ot i cała magia 🙂 I jeśli ktoś myśli, że ja rzucam okiem na robótkę, szczególnie dziwną i dla mnie nietypową i tak po prostu wiem, to może się rozczaruje, ale nie! Kiedy staję przed pytaniem „ile?” i nie mam doświadczenia, to nie zgaduję, tylko pędem udaję się na stronę, gdzie ktoś za mnie takie ilości policzył i mogę znaleźć podpowiedź.
Sugeruję Wam też poszukiwania wzorów DROPSa w wersji angielskojęzycznej. Zdjęcia widać. Oznaczenia rozmiarów też. Która ilość włóczki, dla którego rozmiaru, to sobie policzymy. A jednak ta wersja jest znacznie bogatsza w modele znacznie, to różnica w tysiącach!).
PS. Druga strona, która jest skarbnicą takiej wiedzy, to Ravelry.
Wasza Aga M. – Intensywnie Kreatywna