Spacerem przez gobelinową torbę

Prolog do gobelinowej torby tym razem częściowo w wersji filmowej, bo tak było znacznie łatwiej pewne rzeczy pokazać, między innymi, jak dobrać szydełko, żeby było takie w sam raz i sporo innych kwestii.
O włóczce będzie również filmowo, ale jeszcze kilka słów na ten temat, bo przy gobelinowych torbach to ważne. Standardowo szydełkuje się je z bawełny lub jej mieszanek, ale jeśli ktoś chce to zrobić z wiskozy, z gładkiego akrylu czy nawet z dość gładkiej wełny, to nie ma zakazu. Jednak bawełna wydaje się najbardziej odporna na użytkowanie i nie sprawia problemów przy szydełkowaniu. Czemu nitka powinna być gładka? Ponieważ szydełkujemy ścisłe półsłupki i ukrywamy w nich nieużywane nitki, a jeśli nitka jest nierówna, z włoskiem, to zaczyna się pojawiać problem – nitki się o siebie zaczepiają i trudniej o ładną powierzchnię wzoru oraz o chowanie nitek w półsłupkach.
Grubość. Tu mamy wiele podejść. Są osoby, które szydełkują z włóczek grubości DROPS Paris. I to jest ok, bo sztywność torby będzie świetna, ale trzeba pamiętać, że zacznie ona swoje ważyć, więc jeśli jeszcze mamy w planach jakąś konkretną, niezbyt cienką podszewkę, to później nawet pusta torba będzie miała swój ciężar. Dlatego jeśli planujecie torbę z podszewką lub wiecie, że będziecie w niej nosić spore ilości rzeczy, to możecie spojrzeć na znacznie cieńsze bawełny Stenli Eco Love, a nawet Safran.
Filmowo pokazane jest też różne łapanie nitki szydełkiem przy robieniu – że można to robić od góry i od dołu, ale – jeszcze raz podkreślę to, co powiedziałam na filmie – sprawdźcie, przetestujcie, ale jeżeli nowy sposób robienia półsłupków będzie dla Was nienaturalny i będziecie się co dwa półsłupki mylić, to nie zmuszajcie się do jakiejkolwiek zmiany. Szydełkujcie tak, jak jest Wam najnaturalniej i najwygodniej. Będziemy robić tysiące półsłupków i niech to będzie przyjemność a nie walka o „poprawne” złapanie każdej nitki.
To teraz jeszcze kwestia poszukiwania wzorów. Wzór możecie wybrać dowolny. Moje filmowe opowieści będą sugerowały ogólne techniczne podejście i na pewno da się przełożyć te wskazówki na Wasz schemat. Najważniejszy jest schemat spodu torby, czyli dolnego kółka, ten zapewne będzie poszukiwany w sieci. Jeżeli znajdziecie coś, co zawiera też gotowy schemat dla góry torby, to świetnie. Jednak tą część możecie narysować same. Opowiem o tym w odpowiednim momencie – jak ustalić wielkość tego schematu i jego „zawartości”.
Ja będę korzystać z bardzo typowego i w sumie prostego wzoru dna znalezionego na Pinterestowych tablicach, a góra torby będzie dość nietypowa, nie będzie powtarzalnym wzorem geometrycznym. Będzie w serduszka, a może raczej w jedno duże serduszkowe serduszko (też prosto z Pinterestowych tablic, ale oryginalnie to wzór do haftu krzyżykowego).
Uczulam Was tylko, że filmowo ja będę szydełkować nie torbę, a… „miseczkę”. Oznacza to, że początek zostanie pokazany bardzo dokładnie, ale kwestie wiązania, pasków itp. nie będą wyjaśniane ze szczegółami. Traktujcie to jako kurs techniki szydełkowej, która daje Wam wiedzę, ale pozostawia całkowitą wolność wykończenia Waszej torby.
Ponieważ na bank pojawią się rozważania, czy półsłupek jest słupkiem, czy oczkiem ścisłym, czy czymkolwiek innym, to mimo tego, że będziemy szydełkować tylko i wyłącznie jeden rodzaj półsłupka i żaden inny, to może warto w końcu wprowadzić trochę porządku w ten terminologiczny bałagan, jaki się w Polsce zaczyna pojawiać, a który dziwnym trafem w dziedzinie szydełkowania jest znacznie większy niż w robieniu na drutach. I to nie dotyczy tylko naszego obecnego projektu – to się po prostu dzieje zawsze, kiedy dwie Polki (najlepiej starsza i młodsza) zaczynają dyskutować o nazwach.
Winą za ten chaosik obarczam wydawnictwa (książki i czasopisma) oraz wzory na stronach internetowych tłumaczone na język polski przez osoby, które zamiast sięgnąć po stare dobre książki i nazwać rzeczy, jak nazwać je należy, zaczęły kombinować i tak półsłupek stał się oczkiem ścisłym, a półsłupek owijany/nawijany zwykłym półsłupkiem. Stara szydełkowa gwardia nazywa rzeczy mniej więcej tak samo. Ale jeśli ktoś uczył się szydełkować bardziej współcześnie, to mętlik nazewniczy w głowie może być potężny. A podejrzewam, że są też osoby, które polskie nazwy i opisy omijają szerokim łukiem i potrafią szydełkować tylko, jeśli opis jest w języku obcym, bo wtedy jest jasno i jednoznacznie (nie dziwię im się wcale).
Żeby zatem wprowadzić jaki taki porządek, odsyłam do Maranty i jej doskonałego, precyzyjnego w nazewnictwie i bardzo skondensowanego podsumowania (opis, zdjęcia plus filmy) co jest co.
Ja nazywam to, co szydełkuję tak jak ona. Mój półsłupek jest jej półsłupkiem. Jeśli zatem usłyszycie ode mnie, że teraz będzie nam potrzebne zrobienie oczka ścisłego, a go nie pokażę, to lecimy do Maranty i ona doskonale wyjaśnia co to i jak to.
I ja wiem, że trzeba iść z duchem czasu i nie zamykać się na nowinki, ale… w kwestii nazewnictwa pozostanę betonowa, granitowa, a może nawet teflonowa i jak się nauczyłam prawie 40 lat temu z ówczesnych książek, to już tak mi zostanie. Mało tego, Was będę uczyć tego samego.
Film główny (poniżej) pokazuje zastosowanie ogólnych zasad, jakie się przy gobelinowym szydełkowaniu sprawdzają. Zaczynamy od podpowiedzi, że wkłuwanie się tylko w tylną część oczka łańcuszka może mieć znacznie (jest filmowo wytłumaczone, jaka jest różnica szydełkowania i wyglądu). Jest pokazane, wytłumaczone na przykładach i wyjaśnione kilkukrotnie, o co chodzi z dodawaniem oczek, a dokładniej, gdzie i jak je dodawać, żeby również powodowały prostowanie się tego prawoskrętu naturalnego dla gobelinowego szydełkowania. Poopowiadałam o szydełkowaniu wzorów na początku okrążenia, że czasami trzeba zmienić kolor, a czasami wręcz przesunąć początek okrążenia w prawo, żeby nie zaburzać wzoru.
Cała ta filmowa wiedza powinna pozwolić Wam na poradzenie sobie z dowolnym wzorem, ale nastawcie się, że czasami trzeba będzie sprawdzić, jak się zachowa wzór, poeksperymentować, ale zasady ogólne przynajmniej podpowiedzą Wam, w którą stronę szukać rozwiązań problemów.
Jeszcze raz napiszę to, co mówiłam filmowo – nie bójcie się trudnych, zmiennych wzorów, one wymagają częstszej zmiany koloru, ale wcale nie bywają problematyczne w tworzeniu.
Miłego szydełkowania!
Wasza Aga M. – Intensywnie Kreatywna
4 komentarze
Zostaw komentarz
Musisz się zalogować żeby opublikować komentarz.
Nie dalej jak wczoraj na spotkaniu drutowym poruszałyśmy kwestię polskiej nomenklatury drutowej i to jest porażka. Dostaję wysypki, jak ktoś mówi, że gubi oczka albo spuszcza – od razu widzę te zgubione oczko jak się pruje. Tak samo ze spuszczonym – są takie specjalne wzory, że efekt uzyskuje się przez spuszczenie i sprucie oczka…
Tym bardziej cenię pracę Maranty 🙂
Bardzo mi się podobają Mochilas, ale ja bym tam miała zaraz „betoniarkę” 😀 Może skuszę się na miseczkę? Na pewno z dużą przyjemnością obejrzę film – dziękuję 🙂
Niestety ze słownictwem bywa różnie i jeśli ktoś kiedyś przygotuje materiały, które spowodują, że się to poukłada i uporządkuje, to ja mu będę biła pokłony do końca moich dni. Czasami to wynika z regionalizmów, czasami z tych nieszczęsnych tłumaczeń z angielskiego, a czasami – nie ukrywajmy – z głupoty, bo jak ktoś mi ostatnio napisał, że „tka na drutach”, to ja nie wiedziałam, czy śmiać się, czy płakać, czy wrzeszczeć. I to nie była metafora, to było na poważnie. Zgubione i spuszczone oczka powodują u mnie identyczne skojarzenia jak u Ciebie :))))) I od razu mam ochotę współczuć, że zgubił :))))
A miseczki rób! Przecież nie od razu musi być cała torba.
Uwielbiam mochile – mam już 4 i szykuję się właśnie na piątą. osobom, które jeszcze się wahają – radzę – już dzisiaj zamówić włóczkę i do dzieła. Zabawa przednia, no i drugiej takiej nie znajdziecie. Swoje prace prezentuję na moim blogu – nie wiem, czy mogę podać adres strony , więc nie podaję . Pozdrawiam serdecznie. Cieszę się, że znowu mogę odwiedzać tak przecudny blog – chociaż bardzo przyzwyczaiłam się do poprzedniej formuły.
Też uważam, że jak ktoś w mochile wpadnie, to po uszy i na jednej torbie się nie kończy.
Blog się teraz „rozdwoił”, więc tematy dziewiarsko-techniczne są tu, a te bardziej „plotkarsko- do pogadania” na stronie http://www.intensywni.pl
pozdrawiam Aga M.