Dziewiarskie drobiażdżki – zszywana plisa dekoltu

Najczęściej taka technika tworzenia plisy wykończeniowej pojawia się przy dekolcie, ale jest to plisa wszechstronna, bo pozwala wykończyć nie tylko dekolt, ale też plisę zapięcia, dół swetra czy rękawa.
Jeżeli plisa ma wykańczać dekolt lub inny łuk (na przykład kieszeni), to po pierwsze druty zmieniamy na cieńsze (co najmniej o pół grubości, a nawet o cały jeden numer) i robimy ją wąską – centymetr do półtora, nie więcej, bo zacznie odstawać.
Jeżeli robimy ją „po linii prostej” (na przykład na dole rękawa), to nawet zmiana grubości drutów na cieńsze nie jest niezbędna. Dosłownie minimalnie ściślejsze robienie oczek wystarcza. W tej sytuacji wysokość plisy jest dowolna, można ją zrobić nawet kilkunastocentymetrową.
Opowieść o wadach i zaletach znajdziecie na filmie. Dla mnie największą zaletą tego sposobu – przyszywanego – jest to, że się przyszywa o rząd niżej niż początek plisy i jeżeli to jest dekolt i były używane rzędy skrócone, to one się chowają pod plisą. Nie ma po tych owijanych lub nierównych oczkach ani śladu, zaszywa się je w środku.
Druga wielka zaleta to możliwość schowania w tej plisie wszystkich końcówek nitek.
Na filmie podkreślam, że ta plisa najlepiej wychodzi, kiedy jest robiona na żywych oczkach, ale jeśli trzeba na nią nabrać oczka (przy plisie zapięcia na przykład), to też może wyjść perfekcyjnie, ale trzeba uważać, żeby nie nabrać ich za dużo lub za mało, żeby się łączenie nie ściągało.
Sama technika robienia jest najprostsza na świecie, a przyszywanie też wiele nie wymaga – to wszystko jest na filmie: