Czapka Dynia

Data publikacji: 22 maja 2023|Kategoria: wzory|Tagi: , , , , , |Czas czytania: 4,5 min|

Czapka inspirowana wzorem DROPSa, której nadałyście w czasie dziergania nazwę Dynia, to nietypowe, ale bardzo wdzięczne nakrycie głowy.

Wzór drukujemy sobie ze strony DROPSa. Jest po angielsku, ale chyba już wiecie, że to nie będzie problemem. Jest tam też przepis na mitenki, ale my się skupimy na czapce.

Włóczka oryginalnie to Merino Extra Fine. Jeśli ktoś ma ochotę na niewiarygodnie miękką, lekką i bardzo ciepłą czapkę, to polecam. Jednak nada się każdą włóczka, która będzie miękka i ciepła. Warunkiem jest, że zachowamy podobną grubość. Merino Extra Fine ma około 210 metrów w 100 gramach. Czyli możemy wybrać wszystko, co nam się podoba, a co ma około 200 metrów w 100 gramach.

Ile potrzebujemy? Na czapkę około 150 gramów, niezależnie od tego, czy będzie w wersji większej, czy mniejszej (bo są dwa rozmiary). (Gdyby ktoś planował również samodzielne wydzierganie mitenek, to według opisu musi mieć przygotowane około 200g.)

Druty zalecane przez projektantkę czapki to dwa rozmiary – 3.50 oraz 3.00. Na grubszych zrobimy całość czapki, a cieńsze są do zrobienia ściągacza. Druty z żyłką i to dość długą, bo będziemy robić magic loopem, żeby nam było wygodnie, czyli około 80 do 120 cm ta żyłka powinna mieć. Czy można robić na pięciu drutach? Można, jeśli ktoś woli, ale zwykłe krótkie druty skarpetkowe mogą się okazać za krótkie na wszystkie oczka w najszerszym miejscu czapki. Czyli jeśli 5 drutów, to dłuższych.

Oczywiście doskonale wiecie, że rozmiar drutów, to tylko sugestia! Dobieramy je tak, żeby z naszej włóczki wyszła nam próbka określonej wielkości. Dotąd zmieniamy i testujemy grubość drutów, aż wyjdzie nam, że 22 oczka dają 10 cm szerokości, a 30 rzędów to 10 cm wysokości. Próbkę robimy prawymi prawymi oczkami na grubszych drutach, czyli zaczynamy od sprawdzenia, co nam wyjdzie na drutach o grubości 3.50. Wyniki naszej próbki zapisujemy! Przyda się nam przy robieniu ściągacza. Czyli zapisujemy i chowamy do szuflady, ile oczek dało nam ile centymetrów (szerokość jest ważniejsza).

Czy w tym przypadku próbka musi nam wyjść „w punkt”, że 22 oczka to 10 cm? To czapka i to taka, która nie przylega do głowy, a ściągacz będziemy dopasowywać. Wniosek – musi być „w okolicach”, ale nie ma to tak kluczowego znaczenia, jak w przypadku swetra na przykład. Może nam wyjść 10 cm z 21 lub 23 oczek – małe wahania są dopuszczalne.

Inne drobiazgi – resztka włóczki na szydełkowy łańcuszek, szydełko do jego zrobienia, nożyczki, markery. Przyda się też igła do dzianin, bo przy okazji będą ćwiczenia dla chętnych – włoskiego zamykania oczek, żeby dół ściągacza był elastyczny.

Oczywiście w celach edukacyjnych przyjrzymy się dokładnie, jak czapki tego typu są konstruowane, żeby w przyszłości można było sobie zrobić coś podobnego w kształcie, ale z innym wzorem.

Filmowo pokazane jest wszystko, co potrzebne do zrobienia Dyni.

Warto też pokazać, jak sobie poradzić z formowaniem takiej czapki, szczególnie jeśli nie posiada się materiałów pomocniczych w postaci plastikowej głowy manekina.

Oczywiście czapkę moczymy, nie wykręcamy, tylko dajemy jej porządnie obcieknąć. A my w tym czasie udajemy się na poszukiwania dwóch kluczowych elementów. Do uformowania czapki potrzebna nam będzie miękka bawełniana koszulka lub ściereczka dobrze chłonąca wodę (jeśli włóczka farbuje to taka, którą możemy spisać na straty) oraz… balonik do nadmuchania.

Balonik nadmuchujemy troszkę, nakładamy na niego szmatkę lub koszulkę (koszulkę najlepiej plecami na baloniku, żeby nie było szwów, guzików itp.). Taki średnio napompowany balonik otulony szmatką wkładamy równo w czapkę i dodmuchujemy tak, żeby balon nam czapkę wypełnił. Zawiązujemy. Układamy ewentualnie szmatkę tak, żeby wszystko równo leżało. W przypadku naszej czapki układamy „dyniowe” fałdki równiutko, lekko je wyciągając. Zostawiamy do wyschnięcia. Zazwyczaj balonik na tyle mocno siedzi w czapce, że można całość spokojnie powiesić do góry nogami na suszarce, przywiązując balonik sznureczkiem.

Kiedy wyschnie, spuszczamy powietrze z balonika i wyjmujemy całe suszące wnętrze.

Dlaczego nie wpychamy nadmuchanego balonika do środka czapki, tylko dodmuchujemy go w środku? Żeby nie rozciągać dolnego ściągacza.

Jeżeli mamy obawy, że ten ściągacz nam się rozciągnie za bardzo, to przed zamoczeniem czapki można w brzeg, na samym dole oraz na łączeniu plisy i wzoru czapki wciągnąć nitkę kordonka lub cieniutkiego sznurka, który nie farbuje. Ten sznurek zawiązać tak, żeby odpowiadał obwodowi, jaki chcemy mieć na dole. Wtedy nawet porządne nadmuchanie balonika nie spowoduje, że dół nam się rozciągnie, bo jest trzymany w dwóch miejscach sznurkiem, który nie drgnie i utrzyma oczka.

Po co pchamy bawełnianą szmatkę? Po pierwsze odciągnie część wody z czapki, ale po drugie – i ważniejsze – nieco odizoluje czapkę od balonika i jego specyficznego gumowego zapachu.

Zostaw komentarz