Atlantis, czyli sweter domino

Projekt ma dwie wersje – przez głowę i zapinany. Decyzja jest taka, że zrobimy wersję przez głowę. Powody są trzy – po pierwsze, Wasza reakcja w przeważającej większości była ze wskazaniem na brak zapięcia. Po drugie jak też tak wolę. A po trzecie to da nam bardzo miły wzór, który będzie nas cieszył, relaksował i dziergał relatywnie szybko. A chyba o to chodzi.
To przyjrzyjmy się, co będzie potrzebne.
Wzór – tradycyjnie drukujemy go lub zaglądamy do niego na bieżąco na stronie Dropsa.
Włóczka – oryginał dziergany z Fabela, z dwóch kolorów. Ilości dla poszczególnych rozmiarów podane są we wzorze. Uwaga – rękawy we wzorze są takie między 3/4 a 7/8, więc jeśli ktoś chce długie, to może być potrzebne nieco więcej głównej włóczki. Jednocześnie Drops zazwyczaj podaje ilości z zapasem, więc może wystarczy na przedłużenie, ale powiedzmy, że nie kupujcie na styk, jeden motek więcej na zrobienie tych rękawów może okazać się potrzebny.
Można dziergać ze wszystkiego, co daje 23-24 oczka w 10 centymetrach. Włóczka nie musi się dobrze blokować. Możecie wybierać inne włóczki podobnej grubości z Dropsa. Jeśli ktoś chce wersję letnią, to bawełna będzie jak najbardziej do wykorzystania. I ponownie zachęcam Was do eksperymentowania! Biorąc pod uwagę, że do tej grupy włóczek należy też Kid-Silk, czyli coś cienkiego z włoskiem, to możecie jako dodatkową włóczkę wrabianą w kwadracikach na dole, wybrać coś takiego, a dlaczego nie! Możecie dziergać z dwóch włóczek melanżowych, możecie zrobić ten sweter jednokolorowy, bez dodatkowego koloru na dole, wtedy będzie po prostu inna faktura, ale ten sam odcień. Możliwości szaleństwa kolorystycznego i włóczkowego są tu dość potężne i macie wielkie pole do popisu.
Druty – podstawowe to 3.50 lub inne, które z Waszej włóczki dadzą 23-24 oczka w 10 cm – z żyłką i długość żyłki 80 lub 100 cm powinna nam pozwolić na dzierganie wszystkiego – małe obwody potraktujemy techniką magic loop. Dodatkowa grubość, która będzie potrzebna, to 2.50 do plis wykończeniowych.
I tutaj uwaga ode mnie – wzór zakłada przekładanie oczek na dodatkowe żyłki, więc miejcie je też pod ręką – jeśli to będą druty stałe z żyłką, to wybierajcie rozmiary mniejsze, na przykład 3.00 i mniej, żeby nie rozciągały nam oczek. Dodatkowo uprzedzam, że w trakcie dziergania mogę wpaść na jakieś „genialne” pomysły racjonalizatorskie dotyczące techniki dziergania domina, więc nie zdziwcie się, że nagle zasugeruję użycie drutów skarpetkowych albo okaże się, że będziemy dziergać jakoś tak mistrzowsko, że wystarczą nam jedne druty.
Szydełko – przyda się nam na pewno, grubość około 3.00 – 3.50.
Markery – będą potrzebne, maksymalnie 10 sztuk.
Dodatki – igła do chowania końcówek, nożyczki, resztki włóczek do zrobienia szydełkowego łańcuszka, bo prawdopodobnie tak zaczniemy dekolt, żeby móc go później dowolnie kształtować.
Dla kogo ten wzór? – Dla każdego, bo technika domina nie jest trudna, a konstrukcyjnie sweter też jest dość prosty. Przy wytłumaczonym wzorze i filmach powinny poradzić sobie nawet osoby początkujące, które potrafią dziergać prawe, lewe i dwa razem.
Link do filmu z częścią pierwszą poniżej – przeprowadzi Was od nabierania oczek do końca reglanu. Czyli przed nami cały duży fragment do zrobienia.
Teraz zagramy w domino, bo kolejna część jest poświęcona właśnie kwadracikom. Wszystko jest na filmie, tradycyjnie, oczywiście z akompaniamentem dźwiękowym Teodora, który po prostu musi być blisko, najlepiej w kartoniku obok.
Od siebie mam do dodania jedną rzecz. Robiąc kwadraciki, będziecie na brzegu robić albo oczka prawe albo tak traktować oczka brzegowe, żeby powstał łańcuszek (jest na filmie). Później na tym brzegu będą nabierane oczka do kolejnych kwadracików (zawsze na prawej stronie robótki). I tutaj jest moja uwaga. Pierwszy kwadrat jest nieco większy i później na jego brzegu powstaną po dwa sąsiadujące kwadraciki. Oznacza to, że na jedno oczko łańcuszka lub jedno żeberko będziemy nabierać dwa oczka. Kiedy nabieranie oczek będzie robione na brzegu mniejszych kwadracików, to okaże się, że nabieramy po jednym oczku na każdym oczku łańcuszka lub żeberku. Czasem wyjdzie nam, że brakuje oczek do nabrania jednego lub dwóch oczek i wtedy w miarę równomiernie trzeba sobie te oczka dodać. Dlatego zawsze nabierając oczka, zacznijcie od sprawdzenia w opisie, ile oczek trzeba nabrać i przeliczenia, ile żeberek czy oczek łańcuszka brzegowego macie i wtedy będzie łatwiej to nabieranie zaplanować.
Kolejny film ma dwa tematy – wyjaśnia, co się w tym sweterku dzieje z dekoltem, ale nie tylko, bo macie też moją sugestię kolejności robienia kwadracików. Jest szybka podpowiedź, kiedy toto zmierzyć i dlaczego to konieczne.
Czas na wykończenie dołu swetra, czyli trójkąty wypełniające dziury, plisa na końcu i zamykanie oczek. Wszystko jest na filmie.
Ja od siebie dodam tylko jedną wskazówkę (na filmie też jest, ale to dość ważne, więc warto, żeby się także pojawiło przed seansem filmowym) – oczka-sierotki, które zostawiamy w trójkątach na końcu każdego robionego rzędy powinny być ścisłe, więc dociągamy tam nitkę z wyczuciem, nie pozwalamy, żeby były wydłużone i luźne. Ma to znaczenie przy dorabianiu dolnej plisy – jeśli nasze sierotki będą ładne i ścisłe, to plisa będzie idealnie przylegała do boków końcowych trójkątów, jeśli zostaną za luźne… to nie będzie i pewnie kilka osób to zestresuje.
Kolejny film to już rękawy. Film dość długi, ale jest w nim absolutnie wszystko.
I jeszcze mały dodatek z sugestiami zmian. Przy czym zakładamy, że nadal trzymamy się wzoru, ale wprowadzamy zmiany, które nie wymagają żadnego przeliczania oczek i żadnych modyfikacji o wielkiej skali stawiania wszystkiego na głowie. Robimy za to wszystko, żeby zmniejszyć obwody.
1. Włóczka – im „lżejsza”, tym łatwiej o ładne układanie się, czyli nic sztywnego, nic maksymalnie grubego. Do tego powinna się dobrze blokować, żeby później doukładać sobie sweterek w czasie suszenia i żeby oczka ładnie się wyrównywały.
2. Rozmiar najmniejszy z możliwych, czyli żadnych luzów, bo „ja lubię powiewne”. Góra i tak wychodzi przez swój kształt dość luźna, więc wybierajcie ze schematu ten obwód biustu, który jest dokładnie Wasz, a nawet o jeden mniejszy, jeśli różnica jest niewielka.
3. Rozważcie robienie swetra w wersji jednokolorowej. Różnica faktury pozostanie i dół nadal będzie z widocznymi kwadracikami, ale brak zmian koloru spowoduje, że znacznie łatwiej jest dbać o brzegi domino.
4. Oczka brzegowe w kwadracikach – jeśli trudno zachować odpowiednią ich elastyczność przy łańcuszku, to przerabiajcie je na prawo na końcu i na początku rzędu. Nie jest wtedy najbardziej estetycznie po lewej stronie, ale jest bardziej elastycznie.
5. Pierwsze kwadraciki, czyli 1.1. spod pachy. Ja je robiłam na tych samych drutach, na których robiłam karczek i to robiłam niezbyt ścisło, bardzo pilnując tego, żeby oba brzegi miały luźne oczka brzegowe. Wtedy kolejne dwa kwadraty łatwiej zmieścić na krawędzi tego jednego.
6. Druty do pozostałych kwadracików zmieniłam na mniejsze (u mnie na te same, na których zaczynałam sweter) i dziergałam dość ścisło. To powoduje, że nawet bez korekty liczby oczek obwód się zmniejsza. I tego ścisłego dziergania trzeba pilnować do końca.
7. I teraz kwestia liczby oczek, na których kwadraciki powstają. Kwadraty z rzędów 2, 3 i 4 należy zrobić, nabierając liczbę oczek podaną we wzorze. Wynika to z tego, że tam wykorzystujemy oczka czekające na drucie, które mamy jako karczek i tam ewentualne zmiany wymagają wcześniejszych machinacji w karczku. Ale kwadraty z rzędów 5, 6 i trójkąty z 7 można zmniejszyć, zostawiając do nabrania liczbę oczek jak w rzędzie czwartym.
U mnie to było tak, że rząd drugi to 39 oczek na początku. Rząd 3 – 43 oczka, czyli kwadrat rośnie. Rząd 4 – 47 oczek. I od piątego do końca wzór zakładał, że kwadrat jeszcze urośnie do 51 oczek. A można zostawić te 47 oczek jak w czwartym rzędzie.
Wtedy przy dodawaniu oczek na plisę dołu też zmniejszamy liczbę oczek dodawaną na krawędzi w każdym trójkącie, zapewne o jedno, dwa oczka na trójkącik.
8. Kiedy dodajemy ekstra oczka przy nabieraniu do kolejnego kwadracika, to nie dodawajcie na samym czubku starego kwadratu, raczej zatrzymujcie się dwa, trzy oczka wcześniej.
9. Zamykając ostatnie trzy oczka na czubku, przeróbcie je jako trzy razem i tyle. Jeśli odcinacie nitkę, to nie chowajcie jej od razu, żeby nie robić tam sztywniejszego miejsca z supłami, bo to później spowoduje, że to miejsce będzie wyglądało nieszczególnie. Nitkę chowajcie i zabezpieczajcie później i to nieco niżej, nie na samym czubku.
10. O sugestii kolejności robienia kwadracików mówiłam na filmie – robienie ich po skosie jest sugerowane, jeśli nie chce się ciąć nitki i to można wtedy dziergać łącznie z trójkątami na końcu, nie trzeba ich zostawiać do osobnego robienia. Wtedy czubki domina są bardziej elastyczne i nie powstają zgrubienia, bo nie ma chowania nitek wszędzie.
11. Za szerokie rękawy możemy zmniejszyć nabierając pod pachą mniej oczek na oczkach największego kwadracika (u mnie było 12, ale mogłam tam nabrać 8, nie na każdym żeberku). Można szybciej zacząć regularnie odejmować oczka (nie czekać tych 2 centymetrów) i w końcu na początku można odejmować minimalnie szybciej, czyli nie na przykład co 7, ale co 6 okrążeń.
Mam nadzieję, że to pomoże, jeśli ktoś widzi potrzebę zmian.
Miłego dziergania!